|
Stosunki Międzynarodowe
Skazani na kryzysGdy spojrzymy na gospodarczy rozwój ludzkości, bez trudu zauważymy pewną prawidłowość - rozkład okresów tzw. prosperity i kryzysów przypomina sinusoidę. Po osiągnięciu minimum zawsze następuje zwrot ku wzrostowi, i odwrotnie.
![]() Zobacz podobne
Czyżby współcześni ekonomiści zapomnieli o tej zasadniczej prawdzie, że wszystko, co dobre, szybko się kończy? Czy jest możliwe, aby masowo udzielając kredytów bez pokrycia, banki i przedsiębiorstwa finansowe nie przewertowały chociażby pobieżnie historii światowej gospodarki? A szkoda, bo być może wówczas udałoby się szybciej przeciwdziałać skutkom pierwszego światowego kryzysu w XXI wieku. Skutkom, ponieważ zgodnie z sinusoidalnym rozkładem rozwoju globalnej gospodarki na kryzys jesteśmy najprawdopodobniej skazani. Nie taki kapitalizm straszny Protekcjonizm - według wielu miał się okazać remedium na dzisiejszy kryzys ekonomiczny. Gdy zaczęły upadać pierwsze amerykańskie instytucje finansowe, lawinowo posypała się krytyka liberalnej gospodarki i zbyt rozwiniętej wolności, jaką niesie ze sobą kapitalizm. Posłuszny tym opiniom gabinet prezydenta USA zdecydował się na udzielenie pomocy finansowej plajtującym bankom, aby maksymalnie złagodzić skutki kryzysu. Zwiększając kontrolę państwa nad instytucjami finansowymi zapomniano jednak, że to właśnie kapitalizm umożliwił podźwignięcie się z pierwszych kryzysów! Przyczyną pierwotnych załamań w światowej gospodarce była zbyt mała produkcja rolna. Dzisiejsza stolica najtańszej globalnej produkcji przez lata zmagała się z klęskami niedostatku żywności. Na przestrzeni 2019 lat przez Chiny przetoczyło się ponad 1800 fal głodu. Dlatego Azja nazywana była kontynentem głodu. Problem ten nie dotyczył jednak tylko wschodniej części świata. Także Europa, dzisiaj dumna z poziomu rozwoju ekonomiczno - społecznego, przeżywała niegdyś klęski głodowe prowadzące nawet do ludobójstwa. Nowożytni rolnicy byli bezradni wobec sił natury, nieurodzaju i niskiej wydajności rolnictwa. I tutaj także lekarstwem okazał się kapitalizm. Dzięki temu systemowi ostatni powszechny niedobór żywności Europa przeżyła w XIX wieku. Za mało, za dużo Dynamiczny rozwój przemysłu i nowych technologii wyeliminował problem niedoboru produkcji. Zachłyśnięci postępem dziewiętnastowieczni przedsiębiorcy doprowadzili jednakże do innej skrajności. Pojawił się kryzys nadprodukcji, z którym jako pierwsza zmagać musiała się Anglia. W literaturze przyjmuje się, że Wyspy Brytyjskie nawiedziły trzy takie kryzysy: w 1825 r., będący źródłem pierwszego w historii problemu masowego bezrobocia, w 1836 r., który najbardziej uderzył w produkcję domową, i wreszcie w 1847 r. uznany jako pierwszy międzynarodowy kryzys nadprodukcji, gdy liberalizacja handlu doprowadziła do rozprzestrzenienia się symptomów kryzysu na partnerów gospodarczych Anglii - Francję, USA i Niemcy. Próba charakterystyki kryzysu nadprodukcji sprowadza się do zależności ekonomicznych. Występował on tylko w krajach, gdzie istniał przemysł kapitalistyczny. Jego istotę stanowił konflikt między popytem i podażą - na rynku znajdowało się więcej towarów niż można było sprzedać. I już wówczas zwrócono uwagę, że każdorazowe załamanie produkcyjne przebiega w kilku fazach - rozkwitu, kryzysu, depresji i wreszcie ożywienia. Dlaczego więc ekonomiści w XXI wieku zapomnieli o tych elementarnych kwestiach i dali się omamić długotrwałej fali ożywienia? Świat ogarnięty kryzysem Dzień największego załamania na giełdach międzynarodowych zaczęto określać epitetem - czarny. Czarny wtorek roku 1929 stał się synonimem bankructwa, nędzy i długotrwałego spowolnienia gospodarczego w dwudziestowiecznym świecie. Warto jednak zauważyć, że czarny wtorek poprzedziła czarna sobota na giełdzie wiedeńskiej w 1873 r. Tylko tego dnia (9.05.1873r.) bankructwo ogłosiło 300 firm, co wywołało kryzys światowy. Na 10 dni zamknięto nawet nowojorską giełdę z powodu silnej dezorientacji. Bankructwo ponad 47 tysięcy światowych przedsiębiorstw miało swojego ognisko - podobnie jak dzisiejszy kryzys - w amerykańskiej gospodarce. Co ciekawe, tzw. depresja pokryzysowa spowolniła tempo gospodarczego rozwoju na ponad 6 lat! Finanse, finanse Wyrastające jak grzyby po deszczu przedsiębiorstwa musiały stawić czoła konkurencji, jako normalnemu elementowi gospodarki wolnorynkowej. Szybko poradziły sobie z tym problemem organizując się w trusty, holdingi, syndykaty, a ostatecznie - tworząc monopole. Czas efektywności takich spółek nie trwał wiecznie, a skutki upadku wielkich koncernów okazały się jeszcze bardziej dotkliwe niż niewypłacalność poszczególnych firm. Rok 1890 okazał się być feralny dla światowych finansów. W Niemczech, Argentynie oraz innych krajach Ameryki Łacińskiej rozwinął się kryzys finansowy. Ponadto 3 lata później Stany Zjednoczone zmagały się z krachem giełdowym, który pozbawił pracy całe rzesze robotników zatrudnionych w wielkich monopolowych przedsiębiorstwach. Bomba z opóźnionym zapłonem Do Polski każdy z kryzysów trafiał nieco później. Przez lata centrum Europy było obszarem stricte rolniczym, więc kryzys przemysłowy nie był od razu tak widoczny. Z uporem powtarzane dzisiaj frazy, że w naszym kraju zauważalne jest tylko spowolnienie gospodarcze, podczas gdy na zachodzie szaleje kryzys, nie nastrajają jednak optymistycznie. Historia pokazuje bowiem, że chociaż kryzys docierał nad Wisłę później, to Polska walczyć z nim musiała dłużej niż inne państwa. I gdy USA objął już czas prosperity, w Polsce dalej walczono ze spowolnieniem. Bez wątpienia najbardziej dotkliwy okazał się kryzys lat 30. Dramatycznie pogorszyła się wtedy sytuacja klasy robotniczej, wzrosła przestępczość. Upadały kluczowe dla gospodarki gałęzie - górnictwo, hutnictwo, obróbka metali. Załamał się system kredytowy, zamarł ruch inwestycyjny. Jest jednak nadzieja, że przez ostatnie 80 lat Polska zmniejszyła dystans wobec krajów wysokorozwiniętych, a tym samym skutki obecnego załamania będą też nieco niższe. Tekst pochodzi z listopadowego numeru miesięcznika „Stosunki Międzynarodowe". Całość do nabycia na www.stosunki.pl Komentarze do "Skazani na kryzys"
BRAK KOMENTARZY
Musisz być zalogowany, aby skomentować. Jeśli nie masz konta, zarejestruj się teraz!
|
Reklama
|