|
Artykuły
Bank na studencką kieszeńCzasy, gdy studencka kieszeń świeciła pustkami powoli odchodzą w przeszłość. Teraz młodzi ludzie pracują nie tylko w wakacje, ale także dorabiają po zajęciach.
![]() Zobacz podobne
Wielu korzysta z pomocy rodziców, kredytów studenckich czy stypendiów. To powoduje, że banki wzbogacają swoje oferty o atrakcyjne produkty - właśnie dla żaków. Według różnych statystyk w Polsce studiuje blisko 2 mln osób. Wśród nich znajdują się młodzi studenci kierunków dziennych i zazwyczaj starsi zaocznych. Część tych drugich to osoby o ustabilizowanej sytuacji zawodowej, które chcą podnieść swoje kwalifikacje. Jednak i „tradycyjni" żacy nie tak często, jak jeszcze kilkanaście lat temu, narzekają na stan swojego portfela. Według danych Ministerstwa Edukacji w minionym roku akademickim stypendia naukowe pobierało około 250 tys. studentów. Ci, pochodzący z teoretycznie biedniejszych domów mogą również liczyć na stypendia socjalne i preferencyjne kredyty. W modzie jest także pracowanie. Wielu studentów dorabia po wykładach i w czasie weekendów pracując w restauracjach, sklepach czy wykonuje nieskomplikowane czynności biurowe, np. przepisuje dane z archiwów papierowych do elektronicznych. Pracodawcy chętnie korzystają z ich usług, ponieważ nie stawiają wygórowanych wymagań finansowych, są rzetelni i nie zależy im na umowie o pracę. Dzięki swojej zaradności młode osoby nierzadko dysponują całkiem sporym kapitałem. Nic więc dziwnego, że pomijanie żaków przy konstruowaniu bankowych ofert to już przeszłość. Obecnie studenci znajdą w banku nie tylko preferencyjne kredyty, ale przede wszystkim rachunki osobiste. - Konto jest praktycznie nieodłącznym elementem funkcjonowania w społecznościach dużych miast. Studenci czy młodzi ludzie w ogóle nie stanowią tu wyjątku. Płatności rachunków, transfery środków czy odbiory stypendiów. Korzystanie z rachunku oszczędnościowo-rozliczeniowego to znaczna oszczędność czasu. Zrezygnowanie z usług banku i operowanie tylko i wyłącznie gotówką wiążę się po pierwsze z ryzykiem jej utraty, ale dodatkowo jest to bardzo niewygodne - mówi Bartosz Michałek, ekspert porównywarki finansowej Comperia.pl. Z założenia konto dla studenta powinno generować jak najmniej kosztów. Dlatego w większości instytucji finansowych nie pobiera się opłat za ich prowadzenie i wydanie kart płatniczych. Często banki oferują żakom także niedrogie pakiety ubezpieczeń. Jednak już zakres oferowanych usług dodatkowych (np. bankowość internetowa) oraz opłaty za przelewy, wydanie karty czy zlecenia stałe są bardzo zróżnicowane. Na przykład w banku Millennium miesięczna opłata za prowadzenie konta to 2 zł, a internetowy przelew na rachunek w innym banku lub zlecenie stałe na taki rachunek, to koszt 50 gr. Również w ING Banku Śląskim za prowadzenie Konta z Lwem Student trzeba zapłacić miesięcznie 2 zł, ale za to można dokonywać za pośrednictwem Internetu bezpłatnych przelewów na rachunki innych banków. Prowadzenie konta Sezam <26 w banku BPH jest bezpłatne, podobnie jak internetowe przelewy do innych instytucji finansowych. Jednak taki sam przelew dokonywany w oddziale kosztuje już 14,99 zł. Natomiast w PKO BP bezpłatne prowadzenie rachunku oraz darmowy dostęp do bankowości elektronicznej obowiązuje tylko przez pierwsze sześć miesięcy od założenia konta. W banku BGŻ za prowadzenie konta student nie zapłaci ani złotówki. Podobnie jak za przelewy na rachunki innych instytucji dokonywane za pośrednictwem Internetu. Co ciekawe, bank proponuje także kartę kredytową z limitem do 1 tys. zł. Ciekawie wygląda także nowe na rynku Konto Wyjątkowe Student oferowane przez Bank Ochrony Środowiska. Tutaj prowadzenie rachunku jest bezpłatne, podobnie jak dostęp do bankowości internetowej i korzystanie z kodów autoryzacji sms przy zleceniach internetowych, a także wydanie i korzystanie w I roku z karty płatniczej Maestro. Nowością jest natomiast automatycznie przyznawany, po zaksięgowaniu na koncie pierwszej wpłaty, limit debetowy w wysokości 500 zł. Oznacza to, że student może korzystać z pieniędzy banku, gdy zabraknie mu własnych, nawet jeśli nie jest w stanie wykazać się stałym dochodem. Bank nie wymaga przy tym comiesięcznych wpłat na konto, a sam debet oprocentowany jest na poziomie 8 proc., a więc znacznie niżej niż oprocentowanie większości kart kredytowych.- Obecnie student potrzebuje już nie tylko bezpłatnego rachunku i darmowej bankowości elektronicznej. Młode osoby, podobnie jak starsze, mogą mieć przejściowe kłopoty finansowe czy po prostu nieprzewidziane wcześniej potrzeby. Dlatego oferujemy im limit debetowy oraz niskooprocentowaną pożyczkę w koncie, nawet do 10 tys. złotych. Pierwsza opcja jest automatyczna, a drugą przyznajemy na podstawie średnich miesięcznych bezgotówkowych wpływów na rachunek - mówi Renata Janczura, Dyrektor Departamentu Produktów Detalicznych w Banku Ochrony Środowiska. Wygląda na to, że studentem opłaca się być nie tylko ze względu na beztroskę, jaka zazwyczaj towarzyszy temu etapowi życia. Z legitymacją żaka zyskać można i to całkiem wymiernie. Warto pamiętać, że studenci, poza stypendiami, atrakcyjnymi kredytami czy preferencyjnymi warunkami w banku, korzystają także z wielu zniżek. Poza ulgami komunikacyjnymi czy w instytucjach kultury, mogą także liczyć na rabaty w niektórych sklepach czy restauracjach. Dlaczego tak wiele instytucji sprzyja żakom? - Po pierwsze studenci to spory rynek, a po drugie bardzo perspektywiczny. Na przykład jeśli chodzi o bankowość, to warto zauważyć, że Polacy niechętnie zmieniają usługodawcę. A więc dzisiaj pozyskany jeszcze niezamożny żak, docelowo może stać się intratnym klientem. Warto więc o niego powalczyć odpowiednio wcześnie. To przyczyna, dla której banki po wakacjach również „wracają na uczelnie" - podsumowuje B. Michałek z Comperii. Konta dla studentów: Bank BGŻ-Plan Student
Komentarze do "Bank na studencką kieszeń "
|
Reklama
|