|
Trendy
Sąsiad w sieciŻycie przenosi się do internetu. Dziś nawet sąsiadów poznajemy najpierw online, a dopiero potem w realu. ![]() Zobacz podobne
Pierwszym polskim serwisem sąsiedzkim jest Bliziutko.pl. Jednakże sukces przedsięwzięcia na pewno spowoduje powstawanie nowych, konkurencyjnych. Chętnych do zarabiania na nagłej żądzy Polaków do poznawania swoich sąsiadów nie brakuje.Nasza Klasa 2? - Idea była taka, żeby połączyć świat online i rzeczywisty. Internet ma stymulować ludzi do poznania - tłumaczy Katarzyna Kiedos, rzeczniczka grupy Gadu-Gadu, właściciela portalu. W reklamach podkreśla się, że Bliziutko.pl "stanie się Twoim przewodnikiem po świecie (...) nieważne, czy chcesz znaleźć przyjaźń na swoim osiedlu, miłość swojego życia w obrębie miasta, a może dawnych znajomych ze szkoły". Zamiast poznawać sąsiadów na żywo, można najpierw "wybadać" ich w sieci. Ten dopiero docierający do Polski trend jest już od jakiegoś czasu znany na Zachodzie. Do nas przyszedł jednak z Rosji. Jego pierwowzorem był Mirtesen.ru. Grzegorz Marczak z Antyweb.pl zwraca uwagę na to, że "skopiowano nie tylko pomysł, ale też cały wygląd serwisu (dosłownie) i całą funkcjonalność". Tak było w przypadku pierwszej wersji Bliziutko.pl, która została zmieniona. Informacja podana w lutym mówiła, że konta w serwisie założyło już prawie 100 tysięcy osób w ciągu dwóch tygodni od jego stworzenia. Prawda jest jednak taka, że datowany na początek roku 2009 start Bliziutko.pl jest tylko datą jego ponownego uruchomienia. - W informacji nikt nie wspomniał o tym, że serwis ten istnieje już od kwietnia 2008 - komentuje Grzegorz Marczak. - Gdyby uwierzyć w to, że Bliziutko.pl po dwóch tygodniach zyskało 100 tysięcy ludzi, to można by powiedzieć, że rośnie nam druga Nasza-klasa.pl. Niestety tak nie jest. Właściciele nie podają, ilu jest aktywnych użytkowników, a to jest ciekawsza informacja. Specjalista podkreśla też, że Gadu-Gadu, do którego należy Bliziutko.pl, może wygenerować olbrzymi ruch w jakimkolwiek serwisie, "nawet jeśli będzie to internetowa gra w kółko i krzyżyk". Polaków nie opanował więc szał na zakładanie kont w portalach sąsiedzkich. Nie zmienia to jednak faktu, że stają się one coraz popularniejsze i będą prawdopodobnie zbierać coraz więcej osób zainteresowanych uczestnictwem w życiu swojej społeczności. Poznaj przyszłych sąsiadów Świadczyć o tym może choćby przykład Salon.pl. Ten serwis od Bliziutko.pl różni się jednak tym, że zajmuje się głównie... nieistniejącymi jeszcze osiedlami. Pomysł autorów jest prosty - po co wprowadzać się do nowej, obcej okolicy, skoro można już wcześniej mieć tam znajomych, których znajdujemy w sieci. Ma to ułatwić zawieranie znajomości osobom, które źle czują się w anonimowej przestrzeni wielkomiejskich bloków na zamkniętych osiedlach, gdzie nikt nie mówi sobie nawet "dzień dobry". Jedną z osób, która mieszka w takim miejscu, a jednocześnie nie chciała czuć się samotnie po wprowadzeniu, jest Maciej Sokołowski, student Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2005 roku prowadzi w serwisie Grono.net forum dla mieszkańców warszawskiego ekskluzywnego osiedla Marina Mokotów. - Chciałem poznać ludzi, których będę mijać, obok których będę mieszkać, a że wiedziałem o tym, że będę mieszkać na tym osiedlu, na długo zanim stało się to faktem, mogłem działać w internecie - tłumaczy. Cztery lata temu nie istniały jeszcze serwisy Bliziutko.pl czy Salon.pl, dlatego Maciej wykorzystał wchodzący w szczytową fazę popularności w stolicy serwis Grono.net. I opłaciło się. Forum jest aktywne do dzisiaj, a sąsiedzi dyskutują o ważnych dla siebie sprawach - dostępie do internetu, otwieranych w okolicy sklepach i punktach usługowych - czy też narzekają na administrację osiedla. Forum spełnia także funkcję bardziej praktyczną - zaraz po otwarciu osiedla znajomych poszukiwały tam nastolatki, ludzie zapraszali się na spotkania integracyjne, a do dziś w ten sposób szuka się kogoś, kto ma pożyczyć wiertarkę udarową czy pompkę do roweru, albo informuje o tym, że znaleziono prawo jazdy. - Teraz rzadziej zaglądam na forum, bo i czasu mam mniej, i spełniło już ono dla mnie swoją funkcję - mówi Maciej Sokołowski. - Znam osobiście kilkanaście osób mieszkających w Marinie Mokotów i o to mi chodziło, gdy zakładałem forum. Bezpieczniej przez sieć Czy rzeczywiście chodzi o nieśmiałość? Przede wszystkim większość z nas nie wyobraża sobie zagadywania ludzi znanych tylko z widzenia i informowania ich, że są naszymi sąsiadami. Łatwiej i bezpieczniej jest poznać się przez sieć. - Nasze życie powoli przenosi się do sieci i nie ma przed tym ucieczki. Warto jednak zachować dystans - ostrzegał w 2008 roku na łamach "Gazety Studenckiej" socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego dr Jacek Kochanowski. - Jesteśmy, jeśli można nawiązać do tytułu słynnej książki Manuela Castellsa, "społeczeństwem sieci". Sieć stanowi coraz ważniejszy punkt odniesienia dla naszej indywidualnej tożsamości. Nie jest już tylko dodatkiem do prawdziwego życia, jest przestrzenią, gdzie rzeczywiście toczy się nasze życie. Nie ma cię w sieci? Nie istniejesz! Tego typu serwisy są więc także sposobem na to, by zaistnieć, dają szansę na znalezienie znajomych, a więc jednocześnie poczucia się akceptowanym. Potrzeba ta uważana jest przez socjologów za jedną z najbardziej podstawowych, a jej zaspokojenie jest niezbędne dla zachowania zdrowia psychicznego. Z badań opublikowanych w 2008 roku przez CBOS wynika, że tylko 28 proc. Polaków ma na tyle dobre relacje z sąsiadami, że chodzi do nich w odwiedziny. Prawie połowa spośród badanych deklarowała, że kontakty z sąsiadami ograniczają się dla nich do "dzień dobry". Często okazuje się jednak, że portale dotyczące miast i zrzeszające ich mieszkańców nie mają służyć tylko poznawaniu się i przełamywaniu barier. Lokalni dziennikarze burzą granice Serwisy grupy Mmmojemiasto.pl to lokalne portale informacyjno-społecznościowe. Pod adresami mmszczecin.pl, mmbydgoszcz.pl, mmkrakow.pl, mmlodz.pl, mmlublin.pl, mmpoznan.pl, mmsilesia.pl, mmtrojmiasto.pl, mmwarszawa.pl i mmwroclaw.pl działają lokalne profesjonalne strony tworzone w połowie przez profesjonalnych dziennikarzy, a w połowie przez samych użytkowników. Poza informacjami, które dodaje redakcja dziennika "Moje Miasto", realizowana jest idea dziennikarstwa obywatelskiego, w którym informacje dodawać może każdy, kto jest świadkiem wydarzenia. Tutaj informacje te mają charakter lokalny i podzielone są według dzielnic miasta. Tak samo zgrupowani są użytkownicy portalu oraz miejsca, które zaznaczają na mapie. Co ciekawe, na mapie znaleźć można nie tylko mieszkańców miasta korzystających z serwisu, ale także umieszczone w odpowiednich lokalizacjach zdjęcia i wideo z blogów, miejsca sfotografowane w informacjach z ostatniej doby i polecane przez użytkowników ciekawe miejsca do spędzania wolnego czasu.
Co ważne, z portali korzystają nie tylko mieszkańcy, ale także osoby przybywające do danego miasta bądź zainteresowane okolicą. To zupełnie nowy trend - oglądanie miasta oczami mieszkańca. Przykładem takiego serwisu może być Spotted By Locals (www.spottedbylocals.com), który jest swoistym zbiorem blogów polecających nieturystyczne lokalizacje w kilku największych miastach w Europie. Jego unikalny charakter wynika z tego, że tworzą go mieszkańcy tych miast, pokazując ciekawe ich zdaniem miejsca innym mieszkańcom i turystom. Komentarze do "Sąsiad w sieci"
BRAK KOMENTARZY
Musisz być zalogowany, aby skomentować. Jeśli nie masz konta, zarejestruj się teraz!
|
Reklama
|